Instrukcja obsługi temperamentu, której zapomniał dołączyć producent ;)
Nie zainstalujesz Windowsa na tosterze (choćbyś bardzo się starał)- aczkolwiek niebawem możemy się zdziwić i nigdy nie mów nigdy :D
W świecie, który krzyczy „możesz wszystko”, najtrudniej jest przyznać, że… nie wszystko pasuje do Twoich możliwości sprzętowych. I co to oznacza?
Próbujemy się „przeprogramować”. Czytamy poradniki o byciu lwem biznesu, gdy układ nerwowy jest raczej czułym instrumentem niż pancernym czołgiem. Wstajemy o 5:00 rano, bo tak robią „ludzie sukcesu”, mimo że organizm błaga o litość i trzecią kawę. Staramy się być duszą towarzystwa, podczas gdy każda godzina w tłumie kosztuje tydzień regeneracji w jaskini z kocem i herbatą.
Brzmi znajomo? To walka z własnym temperamentem. A temperament to Twoje ustawienia fabryczne. Możesz dograć nowe umiejętności, ale genów(biologii) nie wymienisz. Pytanie tylko — czy zamiast go „podkręcać” do granic wytrzymałości, nie lepiej po prostu dostać do niego instrukcję obsługi?
Dlaczego ignorowanie „fabrycznych ustawień” wykańcza?
Z perspektywy psychologii różnic indywidualnych (i genialnych prac prof. Jana Strelaua), walka z własną naturą prowadzi prosto do:
-
przebodźcowania – gdy osoba wysokoreaktywna próbuje żyć tempem kogoś, kto potrzebuje armaty, by w ogóle coś poczuć,
-
poczucia winy – „dlaczego inni mogą, a ja nie?”,
-
wypalenia – bo udawanie kogoś innego zużywa więcej energii niż jakakolwiek praca.
Efekt? Żyjemy w wiecznym konflikcie z samym sobą. A przecież temperament nie jest ani dobry, ani zły. On po prostu jest. Jest Twoim sposobem regulowania energii i czasu.
Co możesz zrobić?
Zrozumienie swojego temperamentu to nie „szukanie wymówek”, ale akt najwyższej rezyliencji. To fundament budowania odporności psychicznej. Kiedy wiesz, jak działa Twój „silnik”, przestajesz wlewać diesla do benzyniaka i dziwić się, że nie jedzie.
Dlatego przygotowałam kurs „Bajka o Temperamencie". 👉 Dowiesz się z niego:
-
jak rozpoznać swoją reaktywność i zapotrzebowanie na stymulację,
-
dlaczego Twoja „żwawość” (lub jej brak) to narzędzie, a nie defekt,
-
jak dobrać styl życia i pracy do tego, co masz zapisane w genach.
Nie pozwól, by świat wmówił Ci, że musisz być tosterem, gdy jesteś wyrafinowanym ekspresem do kawy. (Uwielbiam te tańczące metafory, nie wiem jak Ty…daj znać w komentarzu)😉
Komentarze